Japońska wersja … el camino

四国遍路

Shikoku henro to określenie znanego od dobrych 1200 lat słynnego szlaku pielgrzymkowego na wyspie Shikoku, podszas którego pielgrzymi odwiedzają 88 świątyń buddyjskich.

Ponoć pierwszy ten szlak miał przejść mnich Kūkai (znany pod pośmiertnym imieniem buddyjskim Kōbō Daishi) w IX w. Potem japońska camino przyciągała przez stulecia wielu pielgrzymów.

I tak zostało do dzisiaj. Co roku około 15 tys. ludzi wyrusz w drogę. Z różnych powodów, wcale nie trzeba być buddystą … Można szukać ciszy, drogi do osiągnięcia harmonii, ukojenia. Można szukać absolutu, Boga. Przy okazji podziwiać zapierające dech w piersi widoki górzystej Shikoku, wspaniałych lasów cedrowych, które zachowały się chyba tylko tam.

Wreszcie, spotkań z ludźmi, ponieważ tym, co przyciąga na japońską camino coraz więcej osób z całego świata jest obyczaj お接待 osettai, czyli pielgrzyma trzeba przyjąć, przenocować, nakarmić, porozmawiać. Gościnność, niebywała gościnność, wynikają po trosze z japońskiego omoiyari, podejścia do ludzi … ja to nazywam z sercem na dłoni. Ale też z odwiecznego zwyczaju pomagania pielgrzymom w ukończeniu przez nich drogi, goszczenia ich. Tak było w średniowieczu, tak jest i dzisiaj. Na prawie 1000-kilometrowym szlaku, którego przejście zajmuje minimum 40 dni rozlokowane są ryokany tzw. 遍路宿 henroyado zajazdy pielgrzymkowe, w których spotkamy zupełnie różnych od stereotypu Japończyków – gościnnych, serdecznych.

Przejść najsłynniejszy japoński szlak pielgrzymkowy to … zaliczyć ponad miesiąc wypełniony spotkaniami, czasem przeżytym zupełnie inaczej, intensywnie. To jak znaleźć się w innej czasoprzestrzeni, odłączyć się od sieci … Bo na camino trzeba ruszać z otwartym sercem. Ci ludzie tam w gospodach dają nam gościnę, strawę, swój czas. Przejść Shikoku henro to … przeżycie graniczne, które potrafi odmienić człowieka. Coraz bardziej ten pomysł świta mi i chodzi po głowie. Ktoś chciałby kiedyś pójść ze mną razem?

Tutaj znajdziecie oficjalną stronę szlaku (po jap.) i fanpage na FB. A tutaj ciekawy artykuł (po ang.) o obyczaju osettai. Do zobaczenia … kiedyś na szlaku 🙂

3+

Leave a comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *